Przegięcie pały

15 lat temu rozwiązano Milicję Obywatelską i Służbę Bezpieczeństwa. Nowe służby miały zajmować się wyłącznie walką z przestępczością.

ZBROJNE RAMIĘ KAPITAŁU

Niestety, okazało się, że przestępcami są robotnicy broniący swoich zakładów pracy. Przestępcami są organizatorzy pokojowych demonstracji alterglobalistycznych, wespół z uczestnikami akcji na rzecz budowy ścieżek rowerowych i pikiet antywojennych. To, że przestępcami są również górnicy z biedaszybów, skłotersi, którzy remontują i zasiedlają opuszczone domy oraz rolnicy, którzy ujawniają transporty skażonego zboża - stało się wykładnią przyjętej w Trzeciej Rzeczypospolitej filozofii państwa prawa.

Może w takim razie, przynajmniej sukcesy policji w zapewnianiu obywatelom poczucia bezpieczeństwa stały się rodzajem rekompensaty? Chyba niespecjalnie, ponieważ systematycznie spada liczba zgłaszanych (chociaż popełnianych) przestępstw. Czyżby kryzys

zaufania i niewiara w skuteczność stróżów prawa? Przecież tak dobrze sobie radzą z rozpędzaniem robotników, rolników i niesfornych ekologów! Cóż, kiedy znacznie gorzej idzie im z pozostałymi przestępcami. Ci zaś, stanowczo zbyt często mylą się policjantom z innymi obywatelami. Parę osób poszło już do piachu z powodu omyłkowego użycia służbowej broni. Zbyt wiele jest podatności na oferty korupcyjne od mafii i polityków. Zbyt mało jest natomiast poczucia odpowiedzialności wobec zwykłego człowieka, który prosi o pomoc. Brak dobrej reputacji nadrabia się Wtedy przybieraniem groźnej postawy, wyjmowaniem broni, groźbami i nakazami. Inna sprawa, że pracuje w policji wielu porządnych ludzi, którym tylko bezwład biurokracji i zły system służby, uniemożliwiają sensowną działalność.

Winą za obecny stan rzeczy nie należy więc obarczać wyłącznie samych funkcjonariuszy. To sprawa systemu, nie personaliów.

WIĘCEJ BICIA I STRZELANIA

Wiadomo, jakie są pomysły na reformę policji. Przerażeni mieszkańcy blokowisk wołają "O więcej uprawnień do stosowania siły przez policję. Terror policji ma zostać przeciwstawiony terrorowi szalikowców. Wtórują im politycy spod znaku Prawa i Pięści, którzy wolą nie myśleć o społecznej genezie tych zjawisk. Przemoc może się przenieść z ulic do wnętrz domów, ale i na to ma być sposób. Wizyty dzielnicowego i nagrody pieniężne za doniesienie o przestępstwie. Wszyscy będą zachwyceni. Oczywiście, do czasu aż policja skatuje lokatorów, kiedy zaprotestują przeciw sprzedaży ich osiedla biznesmenowi lub przeciw budowie stacji benzynowej pod ich oknami. W ten sposób powrócimy do punktu wyjścia. Odrodzi się państwo policyjne.

WIĘCEJ PRYWATY

Kolejną propozycją jest prywatyzacja sfery bezpieczeństwa. Skutki takiej polityki są łatwe do przewidzenia. Firmy ochroniarskie już dzisiaj są wynajmowane do bicia strajkujących robotników i trzymania ludzi biednych z daleka od ludzi bogatych zamieszkujących luksusowe osiedla. Krótko mówiąc: bezpieczeństwo zarezerwowane dla VIP-ów.

ALTERNATYWA DLA POLICJI

Pozostaje opcja trzecia. Uznanie, że pomysł powierzenia policji państwowej zadania ochrony ładu i porządku był od samego początku chybiony. Potrzebne są raczej formacje niezależne

od wpływu polityków i samej instytucji państwa. Mniej skłonne do recydywy ZOMO i bardziej zdeterminowane do ścigania kryminalistów. Powinny też stanowić integralną część społeczności, której mają służyć. Proponuję określić je terminami: straż obywatelska i policja lokalna.

SAMI SOBIE

Straż obywatelska może działać na zasadach zbliżonych do dzisiejszej Ochotniczej Straży Pożarnej. Powoływana będzie spośród ochotników zamieszkałych na danej ulicy, osiedlu czy dzielnicy. Może pełnić służbę patrolową lub reagować, kiedy dzieje się coś złego w okolicy. Straż obywatelska sprawdziła się nadzwyczajnie w Powstaniu Warszawskim latem 1944. Działała tam jako Milicja PPS dystansując policję powstańczą. Milicjanci wybierani byli przez mieszkańców kilku najbliższych domów. Prowadzili wywiad kryminalny, strzegli mienia, interweniowali w drobniejszych sprawach i patrolowali okolicę. Ludzie darzyli ich większym zaufaniem niż policjantów. Był to bowiem rodzaj samoobrony mieszkańców.

Straże obywatelskie zaczęto ponownie powoływać w Polsce w latach 2002 - 2004 (na osiedlu Huby we Wrocławiu, w Prochowicach i w Jedlinie Zdroju), lecz od razu ograniczono ich kompetencje do pełnienia funkcji pomocniczych względem policji. Szkoda, iż nie zdecydowano się na odwrócenie tej hierarchii zależności. Obecny podział ról grozi bowiem upodobnieniem tej formacji do niesławnego ORMO.

Po co nam w ogóle samoobrona mieszkańców? Doceni straż obywatelską ten, kto rozumie zaletę wczesnej interwencji. Wielu ciężkich przestępstw można uniknąć przełamując obojętność wobec sąsiadów. Brak reakcji oznacza przyzwolenie na stosowanie przemocy i współudział w wyhodowaniu psychopaty. Nie jest tajemnicą, że w rodzinach izolowanych od reszty społeczności, łatwiej jest dopuszczać się nadużyć wobec dzieci czy współmałżonków.

Z drugiej jednak strony, obciążenie ochotników obowiązkiem codziennej dyspozycyjności było naturalne w czasie wojny, natomiast dzisiaj potrzebna jest dodatkowa formacja.

CHWDP NIE WYSTARCZY

Policję państwową można w pełni zastąpić - również zawodową - lecz w istocie lokalną policją. Norweski kryminolog Thomas Mathiesen ostrzega jednak przed zwykłym dodawaniem policji lokalnej do jej państwowego odpowiednika. Policjant zakotwiczony na zewnątrz społeczności nie będzie wrażliwy na jej problemy. W ten sposób akcja „bliżej obywatela” przeistoczyć się może w system szpiegostwa, czyniąc społeczeństwo podobnym do nowej edycji big brothera. Policja lokalna musi zatem odpowiadać trzem podstawowym kryteriom.

Po pierwsze, przestaje istnieć zależność służbowa pomiędzy policją miejscową a policją państwową. Postulowana formacja posiada strukturę poziomą, swego rodzaju sieć współpracy równorzędnych jednostek. Brak nadrzędnej komendy. W razie większych problemów powoływany jest wspólny sztab kryzysowy i nic więcej.

Po drugie, rewiry pracy poszczególnych jednostek policji obejmują niewielkie obszary. W sam. raz dla pieszych patroli. Policjanci mogą więc poznać ludzi i reagować adekwatnie do skali zagrożeń. Policjanci z pieszych patroli są też mniej skłonni do nieuzasadnionego stosowania przemocy.

Po trzecie, policjant pracuje w tym samym rejonie, w którym mieszka. Tym sposobem człowiek ten osobiście doświadcza rezultatów swej pracy. Współczesny policjant jest silny potęgą machiny państwowej. Policjant lokalny jest silny własnymi umiejętnościami i po- parciem okolicznej ludności.

Podobne zadania spełnia lensman, czyli ktoś w rodzaju szeryfa, w położonych na dalekiej prowincji wioskach w Norwegii. Jego praca polega na ściganiu sprawców przestępstw i polubownym załatwianiu problemów, bez pisania protokołów i angażowania w to instytucji państwa. Wydaje państwu wy- łącznie sprawców najcięższych przestępstw, z którymi nie mogą sobie poradzić miejscowi.

PIECHOTĄ BLIŻEJ DO PRZESTĘPCY

Wzajemne reakcje funkcjonariuszy i obywateli podczas interwencji policyjnych w Chicago badał David Bayley z Uniwersytetu Stanu Nowy Jork w Albany.

Okazało się, że mieszkańcy dzielnicy Kenwood - Hyde Park za najlepszych uznali tych policjantów, którzy mieli stały przydział do pieszych patroli. Policjanci potrafili bowiem lepiej ocenić kto jest realnym zagrożeniem dla mieszkańców, traktowali też ludzi z większą dozą zaufania i mniejszą obawą niż policjanci, którzy przyjeżdżali tylko na wezwania telefoniczne. Gdy policjanci wysiadali z radiowozu byli zwykle wystraszeni, zaczepiali ludzi na podstawie błędnych przesłanek. Stwierdzono, że u samych policjantów w konsekwencji pojawia się .mentalność oblężonego". Nie mają innych relacji z obywatelami, oprócz tych podczas interwencji. Stają się cyniczni lub zaczynają wierzyć, że są samotnymi wojownikami broniącymi ładu i porządku. W rezultacie coraz częściej stosują zastraszenia, groźby i prze- moc wobec przypadkowych osób.

Zawiodła również sama strategia szybkiej reakcji "policji na telefon". W połowie lat siedemdziesiątych dwudziestego wieku przeprowadzono eksperyment badający efektywność policji w Kansas City. Wyniki były zaskakujące. Błyskawiczna reakcja wezwanej telefonicznie policji dawała efekt w postaci zatrzymania zaledwie 3 procent sprawców najpoważniejszych przestępstw. Przyczyną było zachowanie większości świadków i ofiar przestępstw. Często ludzie ci byli w stanie szoku i wykręcali numer 997 dopiero po upływie 20 a nawet 40 mi- nut. Wiadomo, że około połowy poważnych przestępstw nie jest w ogóle zgłaszanych. Stwierdzono, iż nawet natychmiastowe wezwanie policji tuż po przestępstwie zwiększa ilość zatrzymanych sprawców tylko do 7 procent. Podobne wyniki uzyskano podczas badań w innych miastach (na podstawie: Georg L. Kelling, Catherine M. Coles, Wybite szyby, Media Rodzina 2000). Policjanci, którzy oglądają świat zza szyby radiowozu mogą być przydatni w pościgach za sprawcami napadów na banki, ale nie chronią zbyt dobrze zwykłych ludzi.

KWESTIA KASY I PAŃSTWA

Należy jeszcze odpowiedzieć, skąd uzyskać środki na opisane wyżej struktury. Możliwe są mniej lub bardziej anarchistyczne rozstrzygnięcia. Powiedzmy, że likwidacji ulega Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Fundusze przeznaczane dotychczas na działalność ministerstwa i policji, przestają podlegać centralnemu sterowaniu, chociaż zostają zachowane. Pieniądze z budżetu państwa dzielone są od tej pory proporcjonalnie do liczby mieszkańców danej miejscowości i gminy, a następnie kierowane na potrzeby policji lokalnej. W opcji anarchistycznej przestaje istnieć budżet państwa i wszelkie jego agendy. Policja lokalna i pozostałe służby finansowane są z budżetu lokalnego, czyli podatków i opłat uchwalonych w głosowaniu powszechnym przez mieszkańców autonomicznej gminy czy regionu. Zamiast podatków lokalnych może obowiązywać składka członkowska. Mieszkaniec danej gminy nabywa praw i przywilejów obywatelskich wraz z uiszczeniem składki na działalność samorządu. Każde miasto i gmina sta- je się swego rodzaju stowarzyszeniem. Ten, kto nie chce płacić składki, płaci za korzystanie z infrastruktury gminy (np. drogi) i usług służb publicznych (policja, straż pożarna, pogotowie, sądy, żłobki, szkoły, itd.). Prawdopodobnie, możliwe są również inne rozwiązania. Wyboru dokonają sami mieszkańcy.

Reasumując: złotym środkiem okaże się prawdopodobnie współistnienie policji lokalnej ze strażą obywatelską, angażowaną w razie potrzeby. Uzupełnieniem tej struktury powinna być niewielka grupa interwencyjna operująca w granicach miasta lub gminy: Będzie stanowić dodatkowe zabezpieczenie praw ofiar przestępstwa. To na wypadek, gdyby społeczność lokalna i jej służby okazały się nietolerancyjne dla przejawów inności lub obojętne na określone rodzaje przestępstw. Grupa będzie wchodzić do akcji na wezwanie poszkodowane- go czy świadka, jeśli zawiodą: straż obywatelska i policja lokalna.

W przeciwieństwie do policji państwowej, oddalonej od obywateli specjalnymi uprawnieniami i lojalnością wobec centrali, proponowane służby porządkowe mogą być dowolnie modyfikowane stosownie do bieżącej sytuacji, a użycie ich przeciw społeczeństwu w celu rozpędzania demonstracji czy rozbicia strajku jest praktycznie niewykonalne.

Rafał Górski "Mać Pariadka" #1/2005 (90)

Lokalizator kamer

Lokalizator kamer to mapa, na której publikujemy dane dotyczące umiejscowienia różnej maści sprzętu elektronicznego służącego do inwigilacji. Wychodzimy z założenia, że każdy obywatel ma prawo wiedzieć kiedy i gdzie jest szpiegowany przez ludzi, którzy roszczą sobie prawo do kontroli nad nim. Na coraz szerszą obecność kamer w przestrzeni miejskiej odpowiadamy zatem próbą stworzenia bazy danych, która umożliwi zdemaskowanie każdego, nawet najbardziej ukrytego oka wielkiego brata.

Jak stworzyć mapkę dla swojego regionu? Po kolei:

Jeżeli istnieje już mapa twojego miasta.
Kontaktujesz się z administratorem mapy, a on ustawia twoje konto Google jako współtwórcę (collaborate). Teraz możesz ją dowolnie edytować i dodawać nowe lokalizacje kamer. Jeżeli jesteś administratorem mapki danego miasta, i z jakiś przyczyn chcesz zrezygnowac z tej funkcji, napisz wcześniej do nas.

Jeżeli mapa twojego miasta jeszcze nie istnieje.
Rejestrujesz się na Google, co pozwoli ci na utworzenie własnej mapy. Odszukujesz miasto wojewódzkie, które umownie będzie centrum danego regionu - ustawiasz mapkę, żeby się się włączała dokładnie w tym danym mieście. Klikasz "my maps" ==> klikasz "create new" ==> ustawiasz na "unlisted" ==> klikamy "collaborate" i dodajesz innych twórców. Otrzymujesz piękną mapkę na którą można wszystko dodać. Klikasz „edytuj” i zaznaczasz lokalizację kamery. Do oznaczenia miejsca warto dodać dokładniejszy opis (w którą stronę jest skierowana itp.), najlepiej link do zdjęcia kamery. Link do mapki wyślij na maila "redakcji", my zamieścimy ją na stronie.

WARSZAWA kontakt: chiapas@wp.pl

Pokaż Warszawa -lokalizator kamer na większej mapie

KRAKÓW kontakt: wieloryp@poczta.fm

Pokaż kraków na większej mapie

GORZÓW WLKP kontakt: kranix@poczta.onet.pl

View Gorzów Wielkopolski in a larger map

Prosimy o przesyłanie filmów, artykułów i innych materiałów dotyczących polityki antynarkotykowej na bezpozorow@riseup.net.



Produkcja: Kanada
Rok produkcji: 1999
Czas trwania: 77 minuty
Język: Polski lektor

Kanadyjski film dokumentalny, który wyjaśnia dlaczego marihuana jest nielegalna, jakie naprawdę grożą nam konsekwencje zdrowotne, czy prohibicjadziała i co by się stało po opodatkowaniu jej.

Film jest porządnie zrobiony, obowiązkowa pozycja dla każdego, kto
chciałby mieć parędziesiąt argumentów prolegalizacyjnych w zanadrzu i
zajrzeć na drugą stronę lustra.

Alterkino.org
Wolnekonopie.pl
Spliff.pl
Trawka.org
Haszysz.com

http://www.youtube.com/GazetaKonopnaS...

Polityka narkotykowa. Przewodnik krytyki politycznej

Leczyć czy karać? – zwykle do tego pytania sprowadza się w Polsce dyskusja o narkomanii. Najczęściej pada odpowiedź: karać i przymusowo leczyć.

Doświadczenia wielu krajów pokazują jednak, że kryminalizacja problemu narkomanii wcale go nie rozwiązuje. Kryminalizacja nie zmniejsza znacząco liczby uzależnień, zwiększa zaś ich koszty społeczne: marginalizację, przestępczość, wykluczenie i degenerację, wreszcie śmiertelność wśród narkomanów. Dużo lepsze efekty przynosi zasada redukcji szkód wywiedziona z idei praw człowieka, świadczą o tym liczne przykłady.

W książce Polityka narkotykowa. Przewodnik Krytyki Politycznej próbujemy odpowiedzieć na najważniejsze pytania: czy uzależnienia to problem czysto medyczny, czy raczej kryminalny i społeczny, jakie formy pomocy i terapii są najbardziej skuteczne, co fenomen narkomanii mówi nam o społeczeństwie? O tym złożonym zjawisku piszą socjologowie i reporterzy, lekarze i publicyści, terapeuci i sami uzależnieni. Obok krótkiej historii narkomanii w Polsce czytelnik znajdzie tu m. in. przegląd metod i instrumentów polityki antynarkotykowej stosowanych w Europie, diagnozę czarnego rynku w naszym kraju, analizę obowiązujących regulacji prawnych i krytyczny zarys klasowych uwarunkowań problemu. Przedstawiamy też konkretne propozycje działań dla polskich polityków i terapeutów.

AUTORZY

dr Monika Abucewicz, Marek Balicki, Jacek Charmast, prof. Kazimierz Frieske, dr Małgorzata Jacyno, dr Mateusz Klinowski, dr Adam Leszczyński, Kasia Malinowska-Sempruch, Wojciech Orliński, Tomasz Piątek, dr Monika Płatek, Piotr Pytlakowski, Jan Smoleński, Paweł Smoleński, dr Justyna Sobeyko

DANE KSIĄŻKI

Tytuł: Polityka narkotykowa. Przewodnik Krytyki Politycznej
Tekst: Opracowanie zbiorowe
Projekt okładki: Twożywo
Makieta: Twożywo / rzeczyobrazkowe.pl
ISBN 978-83-61006-60-2
Okładka: miękka
Format: 118 x 165 mm
Liczba stronic: 256
Seria: Przewodniki Krytyki Politycznej, t. 7
Wydawca: Wydawnictwo Krytyki Politycznej
Miejsce i data wydania: Warszawa 2009
Cena: 24,90 zł

Propaganda

GRAFIKI/NAKLEJKI



















PL
AKATY (dwa poniższe plakaty kleimy obok siebie)


























SZABLONY

Jak zrobić szablon? Drukujesz wybrany wzór, po czym podklejasz go pod jakaś przezroczystą, sztywną folię (teczka foliowa, klisza rentgenowska) i wycinasz skalpelem/nożykiem. Można też skserować wzór na folii przezroczystej (szczególnie zalecane). Gotowy szablon dobrze jest okleić jeszcze z 4 stron ramką zrobioną z listewek, co sprawia ze wolniej się niszczy i łatwiej odbija na ścianie. Pamiętaj, że niszczenie cudzego mienia jest niezgodne z prawem. Powodzenia!

Bez Pozorów

Celem ulotnego pisma Bez Pozorów, jest masowy kolportaż i docieranie z antyautorytarnymi ideami do szerszego odbiorcy. Pismo wydrukuj i skseruj na formacie A3 i rozdawaj znajomym, zostawiaj w środkach komunikacji miejskiej, w szkole, w pracy, wrzucaj do skrzynek pocztowych itp.